Ingress – jak zarabiać na grach rozszerzonej rzeczywistości

fot. © lassedesignen - bank zdjęć Fotolia.com

fot. © lassedesignen - bank zdjęć Fotolia.com

Ingress to jedna z najpopularniejszych gier rozszerzonej rzeczywistości. Na jej przykładzie przeanalizowaliśmy bardziej lub mniej skuteczne sposoby na marketingowe wykorzystanie takich gier.

Istnieje wiele rodzajów gier korzystających z rozszerzonej rzeczywistości. Marketingowo najbardziej atrakcyjne są te, w których terenem rozgrywki jest miasto, bo można za ich pomocą reklamować się wśród graczy znajdujących się w okolicy, a nawet zachęcać ich do odwiedzenia konkretnego miejsca. Wśród takich gier obecnie największą popularnością cieszy się Ingress – gra mobilna stworzona przez Niantic Labs, start-up Google.

Kluczowym elementem rozgrywki w Ingressie jest przejmowanie i łączenie portali. Portal to z założenia ciekawy obiekt stworzony przez człowieka. Może to być pomnik, mural, zabytkowy budynek, kultowy pub albo popularny sklep. Większość z nich to miejsca zgłoszone przez samych graczy, ale Niantic Labs oferuje również możliwość wykupienia komercyjnych portali. Oba rodzaje mogą być wykorzystane w marketingu.

Film promujący Ingress:

Jak to robią duzi

Komercyjne portale są wykupywane przede wszystkim przez duże sieci. Na przykład niedawno w Japonii pojawiło się 10 tysięcy nowych portali – sklepów Lawson. Jest to sieć sklepów spożywczych, ale sprzedaje się w nich również gazety, komiksy i gry. Informacja o nowych portalach pojawiła się na profilu społecznościowym Ingress i została wpleciona w fabułę gry. To nie pierwsza akcja sieci Lawson skierowana do graczy – wcześniej m.in. współpracowała z wydawcą gry na PlayStation.

Jak to robią mali

Niezrzeszone lokale, które zdecydowały się na wykorzystanie gry do promocji, najczęściej korzystają z niekomercyjnych portali, które znajdują się na ich terenie. Przykładem skutecznej praktyki marketingowej z Ingressem w tle są działania klubów AFK Tavern i AFK Elixirs&Eatery w Seattle. Są to lokale stworzone specjalnie z myślą o nerdach, geekach oraz graczach i to oni są grupą docelową wszystkich działań promocyjnych. W menu oprócz spisu przegryzek i napojów, znalazło się też miejsce na zachętę do walki o ingressowe portale. Oprócz tego kluby organizują tematyczne konkursy, np. „połącz portale obu naszych klubów i wygraj voucher na 100 dolarów”.

Jak tego nie robić

Na koniec przypatrzmy się jeszcze przykładowi z naszego podwórka. Niestety jest to przykład negatywny. W Polsce jest kilka komercyjnych portali. Wszystkie znajdują się na terenach warszawskich galerii handlowych grupy Unibail-Rodamco: Galerii Mokotów i Arkadii. Portale zostały zakupione „hurtowo” dla sklepów tej grupy w kilku krajach europejskich. Związana z ich pojawieniem się działalność promocyjna w Polsce była ograniczona do zdawkowych informacji dla klientów. Nawet podczas tzw. anomalii (specjalnych wydarzeń, podczas których gracze mogą wpłynąć na fabułę gry), które częściowo rozgrywały się na terenach tych galerii, nie było żadnych powiązanych działań marketingowych. Z takiej promocji mogłyby skorzystać sklepy i lokale, które znajdują się w galeriach a dla których gracze są atrakcyjną grupą docelową: księgarnie, puby, sklepy z gadżetami. Nie skorzystały, okazja została zmarnowana.

Włączenie gier rozszerzonej rzeczywistości, takich jak Ingress, w strategię promocyjną ma sens jeśli gracze są grupą, do której chcielibyśmy dotrzeć. Aby było to działanie skuteczne powinno być spójne z pozostałymi działaniami marketingowymi. Samo wykupienie portali lub innych elementów rozgrywki to jednak za mało.


Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.