Microsoft następnym do brydża?

Dokąd zmierza Microsoft? / fot.: Nils Geylen/CC/Flickr.com

Dokąd zmierza Microsoft? / fot.: Nils Geylen/CC/Flickr.com

W ciągu ostatnich kilkunastu dni głównym tematem informacji ze świata mediów społecznościowych był Google+ i zaczątki jego rywalizacji z Facebookiem. Czy to możliwe by ktoś jeszcze włączył się do tego wyścigu? Póki co zbyt wcześnie na prognozy, ale warto mieć na uwadze, że na rynek social mediów najprawdopodobniej chciałby wejść również Microsoft.

Wszystko zaczęło się od sprzedaży domeny social.com przy udziale firmy Marksmen tajemniczemu nabywcy za 2,6 mln dolarów, co oznaczało najwyższą tego typu transakcję w tym roku. Ta sama firma pośredniczyła w kupnie witryny socl.com przez Microsoft. Nazwa kupującego również w tym przypadku przez pewien czas była owiana tajemnicą, jednak wątpliwości rozwiewa wpis w bazie danych o domenach – WHOIS. Z racji tego, że socl.com śmiało mógłby służyć za skrót adresu social.com pogłoski mówią o tym, że również ta druga domena to obecnie własność Microsoftu.

Co planuje Microsoft?

Kilka dni temu wchodząc na socl.com oczom odwiedzających ukazywał się taki obrazek:

„Dzięki Tulalip znajdziesz to czego potrzebujesz i udostępnisz to co już znasz łatwiej niż kiedykolwiek” – przyznać trzeba, że chwytliwe. Do tego możliwość zapisania się do serwisu dzięki istniejącym już profilom na Facebooku i Twitterze. Mogłoby to świadczyć o tym, że platforma nie byłaby w pełni samodzielnym serwisem społecznościowym, a czymś w rodzaju wtyczki.

Trwało to jednak tylko kilka dni, gdyż obecnie wchodząc na ten adres możemy jedynie odczytać komunikat o następującej treści:

Dziękujemy za odwiedziny. Socl.com to wewnętrzny projekt zespołu badawczego Microsoftu, który przez pomyłkę został opublikowany w sieci. Nie mieliśmy takiego zamiaru, naprawdę.

Niektórym udało się jednak zaspokoić ciekawość, dzięki czemu wiemy, że klikając w napis „zapisz się” umieszczony na logo Twittera, Tulipap informował o możliwości „aktualizowania profilu” jak również „tweetowania”.

Czy to dobry czas na nowy serwis społecznościowy?

Trudno wyrokować co tym razem szykuje Microsoft. Fakt, że obecnie media skupiają się na rywalizacji dwóch innych gigantów informatycznych, usuwa nieco w cień imperium Gatesa, a nie ma wątpliwości, że gigant z Redmond ma ambicję do bycia liderem branży.

Do tego odnotujmy, że media społecznościowe to wciąż w zasadzie obcy dla firmy obszar działania, więc pokusa zaistnienia na tym rynku może być spora. Z drugiej strony, wydaje się, że wprowadzanie na rynek nowego portalu społecznościowego akurat w tym momencie, kiedy wszyscy obserwują rozwój rywalizacji Facebooka i Google+, może nie być najlepszym pomysłem. Microsoft z całą pewnością ma potencjał, by zaskoczyć internautów czymś zupełnie nowym, ale być może lepiej póki co stać z boku i obserwować poczynania konkurentów, a później wystrzelić z prawdziwą „bombą”.


Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.