Zmiany w prawie narażą firmowe konta e-mail na zalanie falą spamu?

fot. Agencja fotograficzna Fotochannels

fot. Agencja fotograficzna Fotochannels

Wczoraj weszła w życie nowelizacja ustawy Prawo telekomunikacyjne. Zmiany dotyczą przesyłania informacji handlowych drogą elektroniczną. W praktyce oznacza to, że dopuszczalne stało się wysyłanie ofert na e-maile firmowe zamieszczone na stronie internetowej przedsiębiorstwa.

Jak wskazują eksperci z Cube Group to problem nie tylko dla osób, do których bezpośrednio spływać będą wiadomości. Ich zdaniem stracić może również branża marketingowa. Czy aby na pewno?

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne od wczoraj zmianie uległa m.in. treść art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Przed nowelizacją jego brzmienie było następujące:

Art. 10. 1. Zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej.

Ustawodawca wywołał niemałe problemy interpretacyjne, bowiem nie doprecyzował o jakiego odbiorcę chodziło – o osoby fizyczne czy osoby prawne i inne jednostki organizacyjne, takie jak spółki prawa handlowego.

Obowiązujący wcześniej przepis budził wiele kontrowersji. Przede wszystkim przez brak wyraźnego wskazania jakich odbiorców obejmuje zakaz. Nowelizacja art. 10 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną wyraźnie ogranicza zakaz przesyłania informacji handlowych drogą elektroniczną tylko do odbiorców będących osobami fizycznymi – wyjaśnia Michał Sztąberek, Prezes Zarządu iSecure Sp. z o.o. – W praktyce może to oznaczać, że dopuszczalne będzie wysłanie dowolnej informacji handlowej na firmowe adresy e-mailowe, np. [email protected], umieszczone na stronie www przedsiębiorstwa, bez wcześniejszej zgody – dodaje.

Nowelizacja przepisów zaszkodzi przedsiębiorcom wszystkich branż, ale szczególnie mocno może dotknąć agencje marketingowe zajmujące się prowadzeniem kampanii e-mailingowych. O ich efektywności decyduje m.in. fakt, że wiadomości trafiają tylko do tych użytkowników, którzy wyrazili na to zgodę. Dlatego sieci e-mailingowe oferują wysyłkę dedykowaną. Odbiorcy są bowiem potencjalnie zainteresowani przekazywanymi informacjami handlowymi, a zatem są prawdopodobnymi klientami reklamodawcy. Zmiana prawa może wywołać również sytuację, w której serwery pocztowe będą przeciążone ilością niezamówionych ofert. Być może reakcją przedsiębiorstw będzie umieszczenie na swoich stronach internetowych adresów e-mail konkretnych pracowników, którzy w dalszym ciągu będą musieli wyrażać zgodę na przesyłanie im informacji handlowych.

Zmiana przepisów najprawdopodobniej spowoduje prawdziwy zalew firmowych skrzynek niechcianymi mailami. Od dzisiaj każde, nawet najmniejsze przedsiębiorstwo, będzie mogło zgodnie z prawem przesyłać oferty handlowe na adresy firmowe. Według UOKiK to nie będzie SPAM. Inaczej odbierać to mogą adresaci wiadomości, do których trafiać będą często bardzo ciężkie maile, blokujące na jakiś czas pocztę – mówi Kamila Majcher, Project Manager sieci e-mailingowej MailSales, należącej do Cube Group SA. – Powstanie sieci e-mailingowych podyktowane było potrzebą dotarcia do odbiorców, którzy są zainteresowani otrzymywaniem informacji handlowych. Co ważne, ogromne bazy mailingowe jakie posiadają sieci, takie jak MailSales, legalnie gromadzą dane użytkowników, nie naruszając ich praw. Między innymi z tej przyczyny wprowadzenie nowelizacji może mieć opłakane skutki – dodaje Majcher.

Czy cała branża patrzy tak sceptycznym okiem na potencjalne konsekwencje wprowadzonych zmian? Okazuje się, że nie. Znacznie spokojniej nowelizację przepisów przyjął Paweł Sala, dyrektor zarządzający w firmie FreshMail.

Komentarz Pawła Sali z firmy Freshmail:

Paweł Sala, fot. Aleksandra Anzel

Wprowadzone przepisy doprecyzowują dozwolony zakres komunikacji w relacjach B2B. Dzięki temu z naszych skrzynek e-mailowych powinny zniknąć zapytania w rodzaju: „Jeżeli wyraża pan/pani zgodę to proszę…”, które z pewnością wszystkich irytowały. Co więcej, stare przepisy, które nie precyzowały o jakie komunikaty chodzi i tak były nieskuteczne w relacjach B2B. Nie przypominam sobie, aby w swojej historii UOKiK ukarał jakąś firmę za spamowanie skrzynek innych firm, tak więc uważam, że zmiany które właśnie weszły w życie, wyklarują wszystkim prawny status tego typu działań.

Oczywiście sceptycy mogą powiedzieć, że teraz skrzynki zaleje duża ilość spamu. Nie uważam, aby taka sytuacja miała nastąpić. Wynika to z kilku przesłanek. Po pierwsze, wprowadzona zmiana dotyczy tylko i wyłącznie kont firmowych typu „[email protected]”, czyli kont, które z punktu widzenia marketera nie są zbyt interesujące. Co innego skrzynki konkretnych osób pracujących w danej firmie („[email protected]) – tego rodzaju konta to jednak dane osobowe, a co za tym idzie i tak marketer musi uzyskać zgodę na ich przetwarzanie.

Po drugie, usługodawcy e-mail marketingowi, tacy jak FreshMail, oferujący systemy pozwalające na szybkie wysyłanie tysięcy maili, mają własne regulacje dotyczące tego co wolno, a czego nie wolno z nich wysyłać. W naszych relacjach z klientami nic się nie zmienia – nadal będziemy żądać, aby posiadali oni odpowiednie zgody na przesyłanie informacji handlowych.

Po trzecie, większość marketerów wie, że efektywny e-mail marketing bazuje na koncepcji „permission marketingu”, czyli marketingu za pozwoleniem i tylko stosowanie tego typu standardów – wykraczających w swojej restrykcyjności daleko poza literę prawa – pozwoli na osiągnięcie wymiernych korzyści ekonomicznych. Z drugiej strony, dostawcy skrzynek pocztowych, serwerów oraz zabezpieczeń antyspamowych bardzo dobrze wiedzą, w jaki sposób blokować marketerów, którzy nie stosują się do powyższych zasad, bez względu na to, czy są to firmy małe, czy giganci na rynku.

Resumując – nie uważam, aby zmiany te znacząco wpłynęły na to, co będzie się działo na rynku e-mail marketingowym.


Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.