Gwiazdy muzyki jako hologramy – profanacja czy sposób na biznes?

źródło: YouTube

Muzyka jest pomocnym narzędziem w marketingu i dobrym pomysłem na biznes. Coraz więcej firm zaczyna zarabiać na nieżyjących gwiazdach ze świata muzyki. Czy to profanacja, a może dobry sposób na zysk?

Hologramy w świecie muzyki

Hologramy w muzyce były znane jako tło występujących zespołów bądź wokalistów. W Japonii od niedawna zaczęły one jednak zastępować całkowicie zespoły, a nawet były wysyłane na niektóre koncerty. Hologramy zaczęły także docierać do Europy.

Od niedawna dość popularnym tematem w mediach jest wirtualna trasa koncertowa Whitney Houston. Prace i udoskonalenia projektu wciąż trwają i nie są znane konkretne działania w tej sprawie. Jednakże już dziś widoczny jest podział wśród fanów wokalistki na tych, którzy są zwolennikami i przeciwnikami zastępowania żywej materii jej komputerową kopią. Holograficzna Whitney Houston miałaby nie tylko koncertować, ale również powstają plany zrealizowania musicalu na Broadwayu i wydania nowych, nigdy nie publikowanych utworów artystki. W sieci już zdążyło zawrzeć na ten temat.

Pojawiają się głosy o profanacji i braku możliwości zastąpienia tak wyjątkowej osobowości, jaką niewątpliwie była piosenkarka.

Inne znane osobowości ze świata muzyki, które ma zastąpić AI

Pod koniec 2018 roku swój koncert miał również hologram przedstawiający znakomitą śpiewaczkę operową, Marię Callas. Dla odbiorców była to niezwykła szansa poznania i doświadczenia na własnej skórze emocji, jakie niosły za sobą koncerty Callas.

Zmiany te nie ominęły również Davida Bowie. W tym przypadku również planowano stworzyć trasę koncertową dla wiernych fanów Bowiego. Niestety, pomysł ten upadł, gdy sympatycy ekscentrycznego wokalisty zmarłego w 2016 roku wyrazili swoją dezaprobatę. Wciąż jednak pomysłodawcy idei trasy koncertowej piosenkarza pracują nad ulepszeniem tej koncepcji tak, aby zminimalizować grupę niezadowolonych z pomysłu „Holograficznej trasy koncertowej Dawida Bowie”.

Hologramy jako nowy sposób na biznes?

Przy użyciu zdjęć archiwalnych, a także podstawowej znajomości zachowań, ruchów scenicznych itd. możliwe jest odtworzenie koncertu za pomocą hologramu, czyli wiązek światła pochodzących z jednego źródła, które daje efekt 3D. Jeszcze do niedawna możliwe było jedynie wyświetlanie takich hologramów, które opierały się na fotografiach. Dziś rozwój technologii pozwolił na korzystanie z krótkich partii filmowych. 

Z czasem planowany jest taki rozwój hologramu, który pozwoli na wydłużenie czasu filmu, na podstawie którego powstanie wizualizacja niemożliwa do dotknięcia. Ponadto, w planach jest stworzenie samodzielnego hologramu, który będzie funkcjonował bez użycia dodatkowych źródeł, czyli: wiązek światła, ultrafioletów, fal dźwiękowych, które niezbędne były do tej pory.

Wielkie koncerny muzyczne już znalazły w tym swoje źródło dochodu. Podpisują umowy z bliskimi zmarłych artystów lub wytwórniami, pod które podlegali. Jednym z najbardziej dochodowych projektów był do plan trasy koncertowej Callas, jednakże za holograficzną Whitney Houston zyski z samego podpisania umów wyniosły prawdopodobnie ponad 14 milionów dolarów.

Najważniejsze jest jednak to, że wydawnictwa dostrzegły potrzebę zaistnienia takiego rodzaju koncertów i nie bały się zainwestować w coś, co ciągle budzi lęk zarówno w ludziach ze świata muzyki, jak i całej społeczności.

Ważną kwestią w sprawie hologramów jest również rozgłos na temat wydawnictw, które nie tylko zarabiają na „przywracaniu do życia” gwiazd, ale również dzięki temu zostawiają ślad swoich działań. Daje to w rezultacie możliwość rozwoju nowej formy marketingu, który skupiając się na przeszłości, daje możliwość szerszego spojrzenia w przyszłość. Dla wielkich koncernów muzycznych takie projekty stają się szansą na ponowne wykorzystanie materiałów i potencjału muzyki, która zawsze budzi spore emocje. Ponadto, takie projekty mogą pomóc firmom zrozumieć fakt, iż marketing powinien być pełen odwagi i wiary w swoje działania.

AI zagrożeniem dla koncertów life?

Dyskusje na temat zastąpienia koncertów live wirtualnymi nie ustają. Dla wielu odbiorców i miłośników koncertów na żywo, takie rozwiązania jest próbą zaburzenia odbioru emocjonalnego i wizualnego. Twierdzą, iż takie rozwiązania mogą sprawić, że obok holograficznych występów gwiazd muzyki, które zmarły, pojawi się także wiele nowych projektów, które zminimalizują tworzenie utworów przez ludzi na rzecz komputerowych tworów.

Szokujący jest także fakt, że dla wielu ludzi hologramy są tak samo cenne, jak człowiek. Przykładem może być tu historia mężczyzny mieszkającego w Japonii, który wziął ślub z holograficzną wersją swojej idolki – Hatsune Miku.

źródło: shutterstock.com

Holograficzne zastępstwa gwiazd muzyki, to jednak nie tylko zagrożenie czy profanacja. Dzięki takiemu rozwojowi technologicznemu, powstaje możliwość zachowania dziedzictwa muzycznego dla następnych pokoleń. W dodatku śmierć człowieka, którego podziwiamy ze względów twórczych, nie musi oznaczać końca powstawania nowych utworów.

Należy pamiętać, iż pośmiertne wydawanie utworów zmarłych wokalistów nie jest niczym nowym i od wielu lat wydawane są płyty m.in.: Michela Jacksona, Avicii, itd. Holograficzne występy mogą być tylko dodatkowym atutem podczas koncertów i przede wszystkim wyjątkowym doświadczeniem dla wszystkich naszych zmysłów.



Polecamy tę konferencję

Akademia Marketingu: (Z)mierz się z content marketingiem



Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.