Advergaming przy użyciu generatora gier – czy to ma sens?

fot. © Ruslan Grumble - bank zdjęć Fotolia.com

fot. © Ruslan Grumble - bank zdjęć Fotolia.com

Przeanalizowaliśmy zalety i wady tworzenia gier reklamowych przy użyciu generatorów na przykładzie polskiego rozwiązania – generatora AdGames.

Advergaming to najprościej mówiąc wykorzystanie gier w marketingu. Jest to nurt obecny niemal od początku istnienia gier komputerowych, który ostatnio przybrał mocno na sile.

Jak działa generator?

Gry reklamowe mogą być stworzone od zera lub przy użyciu generatora. W polskim generatorze AdGames wybiera się jedną z gotowych mechanik gry i dodaje się do niej swoje elementy, takie jak grafikę. Trzeba też wybrać platformę, na jakiej ma działać gra: iOS, Android lub przeglądarka. Po stworzeniu, przetestowaniu i opublikowaniu gry dostępne są też narzędzia do pomiaru liczby i zaangażowania użytkowników. Koszt przygotowania gry to kilka tysięcy złotych.

Czy advergaming jest skuteczny?

Czy warto wykorzystać gry w promocji produktów lub marek? Zdecydowanie tak. Dlaczego? Oddajmy głos twórcom AdGames: „Przede wszystkim dlatego, że odbiorca świadomie decyduje się na uruchomienie gry w odpowiednim dla siebie momencie wiedząc, że gra promuje określoną markę lub produkt. Ponadto, w przeciwieństwie do tradycyjnej reklamy, gry reklamowe skupiają uwagę gracza przez zdecydowanie dłuższy czas – kilka minut lub nawet godzin, co pozwala na dłuższe obcowanie odbiorcy z marką” – mówi Piotr Piskorz, jeden z pomysłodawców AdGames. – „Dodatkowym plusem, jest fakt, że gra budzi zaangażowanie – ‹‹wciąga›› – a jej komunikaty nie są traktowane jako niechciane lub irytujące. Gra jest świadomym wyborem użytkownika. Krótko mówiąc – gry, nawet te reklamowe, budzą pozytywne emocje, pozwalają się odstresować i zapewniają rozrywkę, a sam reklamowy przekaz obecny w grze – mimo, że jest zauważalny – nie przeszkadza.

Czeka nas atak klonów?

W AdGames można stworzyć grę w oparciu o jeden z kilku typów, do wyboru są między innymi: puzzle, wyścigi, tower defense. Klient nie ma zatem wpływu na mechanikę gry, a jedynie na oprawę graficzną i komunikaty. Stworzone w ten sposób gry będą de facto klonami. Zmienia się otoczka, ale jądro gry jest to samo. Pozostaje pytanie: czy to źle? Z jednej strony pozbawia to grę części oryginalności. Gra, która w samej swojej mechanice miałaby odwołania do marki byłaby z pewnością lepsza. Z drugiej strony stworzenie gry o takiej dedykowanej mechanice to duży koszt oraz pewne dodatkowe ryzyko. Efekt może okazać się mało grywalny. Aby tego uniknąć trzeba wielu godzin testowania nowej mechaniki. A to generuje dodatkowe koszty.

A czy powtarzanie schematów znanych gier będzie przeszkadzać graczom? Wątpię. Wystarczy zajrzeć do dowolnego sklepu z aplikacjami, żeby znaleźć setki gier typu „tower defense”. Ludzie nadal pobierają i grają w kolejne wersje tych samych gier. Gracze też są inżynierami Mamoniami – lubią to, co już znają. A używając generatora można zapewnić oryginalność poprzez staranny dobór tych elementów, które są pozostawione do konfiguracji: grafikę, dźwięk, komunikaty.

Podsumowując, jeśli jesteś dużym graczem i masz duże nakłady na promocję – zatrudnij dobrych programistów i stwórzcie grę o oryginalnej mechanice (ale nie zapomnij o dobrych grafikach i copywriterach). Jeśli twoje nakłady są ograniczone, ale nadal chcesz promować markę przez grę – użyj generatora. Ale pamiętaj, że to też wymaga trochę pracy, jeśli efekt ma być warty zachodu.


Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.